Mój świat w saunie
Dziwne, ale od pewnego czasu zacząłem myśleć, że sauna może być moim drugim domem. Uwielbiam w niej przebywać, ale nigdy nie przypuszczałem, że tak szybko się zaaklimatyzuje. Zupełnie przypadkowo pierwszy raz trafiłem do sauny. Zerwałem z dziewczyną i choć wiedziałem, że nie czeka nas wspólna przyszłość byłem nieszczęśliwy. Za namową koleżanki, która do dziś jest przy mnie, gdy jej potrzebuje wybrałem się do kina, a naprzeciwko kina była reklama sauny. coś mnie ku niej pchało i miałem nieodparte wrażenie, że to jakby przyciąganie. Wszedłem do środka i zaraz zachwyciło mnie piękne, drewniane wyposażenie. Kierownik sauny był bardzo miły. Poczułem się zupełnie swojsko, jak u siebie w domu. Pierwsza sesja skończyła się po kilkunastu minutach. Potem zacząłem przybywać regularnie.
Najbardziej pamiętam z tego dnia to ten moment zastanowienia nad tym co powinienem zrobić – czy jest tu gdzieś instrukcja z napisem: korzystanie z sauny? Jednak to nie było nic trudnego. Wystarczy głęboko oddychać i po wyjściu z sauny ochłodzić się i uzupełnić utracone płyny. Chciałem też spróbować jacuzzi, jednak to nie było to samo co sauna. W saunie jakoś lepiej mi się wypoczywa. Czuję przyjemne ciepło, które dostarcza mi piec do sauny i właściwie jest to mój czas, świat który poniekąd stworzyłem tylko dla siebie. Oczywiście podczas moich wizyt w saunie są również jej pozostali bywalcy, ale zachowują ciszę, przyjemny spokój. Więc czuję się tak jakbym był w saunie sam. Wtedy relaksuję się i myślę o rzeczach sprawiających mi radość – to jakby kuracja psychiczna, ucieczka od rzeczywistości i problemów jakie ona stwarza.
Dziś z pewnością mogę powiedzieć, że stałem się szczęśliwszy i pewniejszy siebie. W pracy idzie mi nadal pod górkę, ale jak tylko opuszczam firmę moje myśli skierowują się na piątkową wizytę w saunie. właściwe całe moje Zycie koncentruje się teraz na tym drugim saunianym świecie. Nie mam obsesji, ale to na pewno swego rodzaju uzależnienie. Jednak to chyba znacznie lepsze niż spędzanie wieczorów przed telewizorem czy chodzenie na drinki z przyjaciółmi. Zresztą swoich znajomych chcę również namówić do wypróbowanie sauny, choć z nimi może być trudniej. Mają słabości do marnowania czasu oglądając ciągnące się tasiemce seriali czy wylegiwania w łóżku. Nasze światy są więc zupełnie różne…
listopad 28th, 2008 - Posted in Hobby, rozrywka, Zdrowie | |
Leave a reply
You must be logged in to post a comment.
